Dziś są moje 23 urodziny. Nie będę robić rewolucji.
Rewolucja już była i przez ostatnie dwa lata. Żyłam na najwyższych obrotach.
Bardzo dużo zmieniałam,podróżowałam,chorowałam, zdrowiałam, strasznie tęskniłam, latałam, płakałam, wrzeszczałam, śmiałam się, stresowałam....
ale przede wszystkim bardzo dużo poznałam, nauczyłam się, bardzo mocno kochałam i nauczyłam się wszystko deceniać.
Teraz A. śpi sobie obok, w naszym pokoju. Wszystko jest inaczej, dużo lepiej. Wytrzymaliśmy dwa lata na skypie pomiędzy Polską i Hiszpanią. Cieszę się, że taki stan jak teraz, może być normalny.
Zakładam bloga na 23 urodziny. Mam szczególny sentyment do blogowania, bo zaczynałam w 1 klasie liceum i robię to ciągle, zmieniając tylko adres od czasu do czasu, kiedy czuję wyraźnie, że jakiś etap dobiega końca i trzeba iść do przodu, dalej się popychać, do góry...
To nie jest pamiętnik.
Słowa, które piszę, są moje.
Przytoczone historie mogą być prawdziwe, lub zmyślone.
Postaci obecne na zdjeciach mogą być jedynie podobne do tych z rzeczywistości.
zdjęcia są z kliszy z aparatu w. pół na pół Hiszpania i Żolidomek.
pozdrawiam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz